trwa inicjalizacja, prosze czekac...

czwartek, 23 października 2014

PRZESTĘPCA

,,Prawo? Hitler też prawo ustanawiał - odpowiedział o. Rydzyk. Po tym doszło do kłótni, podczas której redemptorysta stwierdził wprost: - Mnie, jako katolika, prawo nie obowiązuje – sugerując, że jeżeli katolikowi prawo w Polsce się nie podoba, to nie musi go przestrzegać." (Podczas debaty dotyczącej kar nałożonych na Telewizję Trwam)

             Jak nazwać człowieka, który nie tylko nie przestrzega prawa, ale jeszcze nawołuje do jego łamania? To pytanie pozostawiam waszej wyobraźni i ocenie, ja chcę tylko przypomnieć o pewnym fakcie.

             Gdy Rydzyk nie uratował stoczni, pomimo zbiórki (nielegalnej) pieniędzy, zainteresowała się tym prokuratura w Toruniu. Podszył się pod akcję Solidarności, ale mu ,,nie wyszło", chociaż ja uważam, że z góry to było założone. Gdy nie stawiał się na wezwania prokuratury, policja próbowała kilkakrotnie zabrać go na przesłuchanie. Niestety, nikt im nie otworzył. W tym miejscu trzeba podkreślić, że innego wzięto by siłą, a drzwi(bramę) wyłamano! 
 W tym czasie, zapewne ,,przez przypadek", pod oknami prokuratora, prowadzącego sprawę, ustawiały się wiece staruszek, nader raźnych i ozdrowiałych, które wykrzykiwały miłosierne i pełne miłości do bliźniego zdania, typu: wiemy gdzie twoje dzieci chodzą do szkoły, twoje dni są policzone itd. NIKT nic nie zrobił w celu pociągnięcia w/w do odpowiedzialności karnej za straszenie, za szantażowanie etc etc. 
Śledztwo umorzono przez przedawnienie, jak większość, które dotyczyły Rydzyka. 
 Warto tu zwrócić uwagę na inną sprawę, nie dotyczącą bezpośrednio Rydzyka. Uznano winnym dyrektora ZK, który wpłacił kilkadziesiąt złoty grzywny za skazanego, chorego psychicznie człowieka , ale posłankę Sobecką UNIEWINNIONO za wpłacenie kilku tysięcy złoty, za wpłacenie grzywny za Rydzyka.
  Moje pytanie brzmi- czy temu człowiekowi wolno wszystko? Czy Polska to kraj, gdzie takim jak on, wszystko uchodzi płazem? ( pamiętam śmierć w jego otoczeniu człowieka, który zgłosił się do dziennikarzy, w celu UJAWNIENIA ,,interesów" Rydzyka, a który powiesił się kilka godzin przed wywiadem). Czy w Polsce mamy dwa rodzaje kodeksów karnych, jeden dla gawiedzi, inny dla takich jak Rydzyk?!
       Czy jeśli mnie prawo się nie podoba, to  mogę obić mu mordę?........... 
  
    ps. Piszę Rydzyk, bo dla mnie to ani ojciec, ani ksiądz, ani dyrektor
     

niedziela, 12 października 2014

Nie tylko NERGAL

 

Nergal zagra koncert w PRYWATNYM klubie, gdzie idą ci, którzy chcą słuchać jego muzyki. Członkowie krucjaty( co za trafna nazwa) atakowali władze miejskie o zakaz tegoż występu. W kraju, gdzie mamy wolność od religii wszelakiej, odwołuje się koncerty, sztuki teatralne, wystawy, bo tego chcą ci, których uczucia religijne, podobne te przypadki obrażają! A wystarczy NIE KUPIĆ BILETU i nie iść! Dlatego słusznie władze Gdańska w KOŃCU odpowiedziały NIE! Czy ci członkowie krucjaty, PYTAJĄ się o zgodę na procesje? Nie obrażają uczuć wyznawców innych religii?! Czy pytają się ateistów i ludzi innych wyznań, czy na czas rekolekcji, można ZAMYKAĆ PUBLICZNE szkoły?! Przypomina mi się historia, gdzie kilka miesięcy temu, dyrektorka domu kultury na wschodzie Polski, odwołała występ kabaretu, bo jeden z jego dowcipu, był o JPII, a to obrażało JEJ uczucia. Zapomniała biedaczka, że to podatnicy płacą jej pensje, a nie kler, czy JPII!!! Czas chyba, aby wybory wygrała taka partia, która sprawi, że zapisy konkordatu przestaną nas obowiązywać, a Polska nie będzie stawała się drugim, tyle, że katolickim Iranem.I nie ma tłumaczenia, bo od woli sejmu zależy, czy zmieni się zapisy UMOWY między RP a Watykanem!!!

niedziela, 21 września 2014

ZAMIAST KŁÓTNI, CZY POLEMIKI

 Wiele w ostatnich dniach, pisze się o partyjnym nowym rządzie pani Kopacz. Ja chciałbym, aby ktokolwiek pokazał mi chociaż jeden NIEPARTYJNY!!!
  Jako jedyni prawi i sprawiedliwi członkowie partii pełnej frazesów, demagogii i populizmu, najbardziej krytykujący skład ekipy Kopacz, zapominają o swoich grzechach. Ku pokrzepieniu ich serc, ku przestrodze, ku przypomnieniu, kilka słów o PiS. Ot tak, nawet nie koniecznie moje przypomnienia, aby ludzie nie zapominali, jakim ,,towarem" jest ten, który chce uchodzić za wzór wszelakich cnót. Ten, który wczoraj, ustami prezesa, mówił z troską o tych, co za ich rządów mieli iść w kamasze, co nie dopuszczono kontaktów matek z dziećmi, co wbrew PRAWU i SPRAWIEDLIWOŚCI zagłuszano telefony.
   Ze sprawozdań finansowych PiS wynika, że na ochronę dla prezesa partia nie skąpi grosza. I widać, że bezpieczeństwo Jarosława Kaczyńskiego jest dla niej priorytetem. W ubiegłym roku na konto firmy Grom Group PiS przelało 1,8 mln złotych. Na nic innego partia nie wydaje tak dużo pieniędzy. Czy ten wydatek jest koniecznością?
   Mam wrażenie, że to kropla drążąca skałę. Taka taktyka małych kroczków. A potem będziemy mogli wspominać: kiedy podpisywano deklarację wiary – nie protestowaliśmy. Kiedy zakazano spektaklu z powodu rzekomej antykościelnej wymowy – nie protestowaliśmy. Kiedy zakazywano aborcji całkowicie – nie protestowaliśmy. Kiedy wprowadzono cenzurę obyczajową – nie protestowaliśmy. Kiedy spalono mojego ojca na stosie – nie mogliśmy już protestować”.( za Neewsek Polska)
    Kłopotliwy kuzyn Lecha Kaczyńskiego. Brat cioteczny prezydenta Jan Maria Tomaszewski, mało znany plastyk, dostał trzy etaty w publicznych firmach zarządzanych przez ludzi braci Kaczyńskich - informuje "Dziennik". Gazeta podaje, że Tomaszewski zarabiał łącznie ponad 30 tysięcy złotych. Kiedy stronnicy prezydenta odeszli ze stanowisk, kuzyn poszedł na zwolnienie. Teraz dostaje na rękę kilkanaście tysięcy złotych - z kasy ZUS. Jak pisze "Dziennik", Jan Maria Tomaszewski jest specjalistą w wielu dziedzinach. Jednocześnie pracował: w stołecznych wodociągach, w publicznej telewizji i w koncernie naftowym. W warszawskich wodociągach (już tam nie pracuje) zarabiał 5-6 tysięcy brutto, w TVP 8 tysięcy plus premie, w Orlenie około 18 tysięcy brutto. W sumie ponad 30 tysięcy, czyli więcej niż Lech Kaczyński.
     Jak etnolog został prezesem Stoczni Gdańskiej. Andrzej Jaworski (PiS), prezes Stoczni Gdańsk, zarobił w tym roku w publicznych spółkach ponad 400 tysięcy złotych. Na początku roku Andrzej Jaworski był prezesem mało znanej warszawskiej spółki komunalnej Przedsiębiorstwo Gospodarki Maszynami Budownictwa Warszawa. Firma, w stu procentach należąca do gminy, zajmuje się głównie wynajmem maszyn budowlanych i zarządza tzw. targiem kwiatowym. Jaworski, czołowy działacz pomorskiego Prawa i Sprawiedliwości, prezesem spółki został w czasie, gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński. W marcu tego roku Andrzej Jaworski został prezesem Stoczni Gdańsk. Z jego oświadczenia majątkowego wynika, że objąwszy tę posadę, nie od razu pożegnał się z warszawską PGMB. Jaworski wpisał bowiem, że jako prezes PGMB zarobił w tym roku 82 674 złote. Jak ujawniliśmyjuż w maju, zaraz po objęciu fotelu prezesa Stoczni Gdańsk, rada nadzorcza zakładu podniosła mu pensję. Oficjalnie zrównano jedynie pensje władz Stoczni Gdańsk i Stoczni Gdynia, jednak oznaczało to de facto, że prezes Jaworski na starcie zarabiał o ok. 10 tys. więcej niż jego poprzednik Stanisław Woyciechowski. Wypełniając teraz oświadczenie majątkowe jako radny sejmiku województwa, Andrzej Jaworski wpisał, że od marca do grudnia zarobił w samej stoczni 292 352 złote. Na tym jednak nie koniec. Prezes Jaworski wpisał w oświadczeniu szereg innych dochodów. 18,8 tysięca złotych zarobił jako przewodniczący rady nadzorczej Energi, którym został w maju. 6,4 tysiąca złotych zarobił w PKP Inter City. Nie udało nam się jednak ustalić, co tam robił. Prezes Jaworski wpisał w oświadczeniu jeszcze dwie kwoty - 933 złote to pierwsza dieta jako radnego województwa oraz 756 złotych z tytułu zasiadania w radzie programowej oddziału Telewizji Polskiej w Gdańsku. W sumie, jak policzyliśmy, były kandydat na prezydenta Gdańska, zasiadając w pięciu publicznych spółkach i sejmiku, zarobił w 2006 roku blisko 402 tysiące złotych. Andrzej Jaworski jest z wykształcenia etnologiem, ukończył też studia doktoranckie z politologii. Z prezesem nie udało nam się wczoraj skontaktować, przebywa na świątecznym urlopie. Małgorzata Wojciechowska-Brennek Prezes Transparency International Polska Pan Jaworski to musi być prawdziwy człowiek orkiestra, skoro zasiada w spółkach z tak różnych branż - i w telewizji, i w kolei, i w stoczni. Podejrzewam, że odbija się to niekorzystnie dla tych spółek, bo nie jest możliwe, aby on mógł rzetelnie wywiązywać się ze swoich obowiązków. To fizycznie nie jest możliwe. Widać wyraźnie, że trafił do tych spółek z politycznego nadania, a to nigdy nie jest dobre. Powinni tam trafiać ludzie merytorycznie, a nie politycznie przygotowani. To też bardzo zła sytuacja z punktu widzenia państwa, bo ten pan ma wpływ na finanse tych spółek, a przy tylu obowiązkach nie jest możliwe, żeby miał do tego wszystkiego głowę.
    Żona, szwagier i teść w miejskich spółkach w Radomiu. Nepotyzm po PiS-owsku. Politycy PiS ostro atakują rządzącą koalicję za nepotyzm w spółkach skarbu państwa. A co robią sami? Miejskie spółki w Radomiu, czyli największym mieście rządzonym przez PiS, oplata gęsta sieć kontaktów towarzyskich i rodzinnych polityków związanych z tą partią.Prezydentem Radomia niezmiennie od 2006 roku jest z ramienia PiS Andrzej Kosztowniak. Sześć lat temu, wraz z objęciem przez niego urzędu, rozpoczęło się wymienianie członków rad nadzorczych miejskich spółek. Stanowiska dostali członkowie rodzin działaczy PiS. W radomskich radach nadzorczych zasiadły dwie płocczanki: Violetta Kulpa, krewna ówczesnego PiS-owskiego prezydenta Płocka i Anna Kubera, żona PiS-owskiego wiceprezydenta Płocka. Z kolei siostra prezydenta Radomia Aneta Kosztowniak znalazła się w radzie nadzorczej płockiego Miejskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej.Labirynt rodzinnych i towarzyskich powiązań sięga jeszcze głębiej. Wiceprezydent Radomia Igor Marszałkiewicz ma dwóch szwagrów: jeden jest szefem kancelarii prezydenta miasta, drugi inspektorem w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. W Zakładzie Usług Komunalnych zatrudniono zaś teścia wiceprezydenta Marszałkiewicza.
   Joanna Hofman, żona posła PiS, od dwóch lat nie pojawia się w pracy. Teraz jej zwolnienia chce skontrolować KGHM, w którym zatrudniona jest żona Adama Hofmana. Joanna Hofman pracuje, przynajmniej formalnie, w spółce KGHM. Od dwóch lat nie pojawiła się w pracy, dlatego sprawdzenia prawdziwości jej zwolnień lekarskich chce szefostwo firmy. Pismo w tej sprawie już zostało wysłane do ZUS-u – donosi „Dziennik Gazeta Prawna”. Z informacji podanych przez gazetę wynika, że pani Hofman rozpoczęła pracę w spółce w kwietniu 2007, jeszcze za czasów rządów PIS. Do firmy przyjmował ją Krzysztof Skóra z PiS, który w tym czasie akurat był prezesem. Żona Adama Hofmana (29 l.) została głównym specjalistą w wydziale komunikacji korporacyjnej z pensją ok 6 tys. zł. Ale długo nie popracowała, bo w grudniu tego samego roku poszła na chorobowe.

             Mogę tak w nieskończoność.........
ps. Piszę mało, bo czasami mam wrażenie, że szkoda czasu. Osły pozostaną osłami.....

poniedziałek, 1 września 2014

FARSA


100 tys. zł ma kosztować sukienka, jaką zostanie przyozdobiony obraz Matki Bożej Rychwałdzkiej. Ma to być wotum wdzięczności za opiekę oraz liczne łaski i cuda wypraszane za wstawiennictwem Pani Ziemi Żywieckiej.
      ,,Sami nie jesteśmy w stanie pokryć takiego wydatku, dlatego prosimy o pomoc - mówi o. Bogdan Kocańda, kustosz Sanktuarium Matki Bożej Rychwałdzkiej na Żywiecczyźnie".
     Zamiast postu, napiszę tylko komentarz, który zamieściłem na Onecie, a który wykasowano mi jako łamiący zasady forum:) Jakże to idiotyczne.... 
    

100 tysięcy.....ileż to obiadów dla biednych dzieci w szkołach, ile to paczek świątecznych dla ubogich rodzin itd itp. I ta Matka Boska, zapewne bardziej by się cieszyła z takich uczynków, niż z egoistycznej, przerośniętej ambicjami akcji zbierania i WYDAWANIA kasy przez o. Bogdana! To jest chore, idiotyczne i pokazuje pogardę dla ludzi. Tak, bo wielu nie ma co do garnka włożyć, a w kk jak zwykle- przepych i bogactwo!!! Skandal.

   Dodam tylko, że dzisiaj na tym samym Onecie jest artykuł o ojcu, który  walczy o każdy oddech syna chorego na raka,a ojciec błaga o pieniądze na aparat, który pomoże chłopcu w łapaniu tego oddechu. Sprzęt kosztuje 20 tysięcy złotych, a ta kwota znacząco przewyższa możliwości finansowe ojca samotnie wychowującego piątkę dzieci.

      Czy to nie jest sku..syństwo?! 

czwartek, 21 sierpnia 2014

KONWÓJ


"Władze Ukrainy opóźniły dostarczenie rosyjskiej pomocy humanitarnej na wschodnią Ukrainę; obecnie podejmowane są wysiłki w celu umożliwienia konwojowi dalszej podróży" - poinformował w oświadczeniu Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (MKCK)."
   Czegóż to nie czytaliśmy w ,,newsach" strony Ukraińskiej o białym konwoju. Był wypełniony bronią, rakietami, żołnierzami. Był prowokacją i podstępem Putina! Towarzyszyły mu kolumny wozów bojowych, które przekraczały granicę, robiły rajdy w głąb Ukrainy, ostrzeliwały ludność itd itp. Nie było dowodów, tylko ,,meldunki" ludzi z terenu. Zabiegi Kijowa, fałszywe newsy, komunikaty o zawartości ciężarówek, nie przyniosły zamierzonego skutku i Kijów MUSI wpuścić pomoc pod egidą Czerwonego Krzyża. I dobrze! To pokazuje, jak bardzo teraźniejsze rządy Ukrainy są nastawione ANTY WSCHODNIO, anty opozycyjnie! Bo, jak by nie nazywał ludzi ze wschodniej Ukrainy, terrorystami, separatystami, pozostają oni UKRAIŃCAMI, rodakami tych z Kijowa, są jedynie opozycją, która nie chce iść w tym samym kierunku politycznym, co rząd, zupełnie tak samo, jak zimą Majdan, tyle, że w drugą stronę.Ukraina dała się ,,omotać" propagandzie UE i Stanów, uwierzyła, że raj czeka tuż za progiem. Nie zdają sobie sprawy, że ich nie stać na reformy, które mogłyby doprowadzić ich do wspólnoty europejskiej! Są zbyt biedni, mają złe nastawienie i nie stanowią jako kraj jednej całości. Różnorodność językowa, narodowościowa, religijna,mentalność, wreszcie oligarchowie i skrajna prawica, to zbyt wiele do pokonania, aby w najbliżej 15- latce należeć do UE i NATO. Zapłacą olbrzymią cenę... .Szkoda, że nasi politycy tego nie widzą.
   Gdy pisałem, że to może Ukraina kłamie, fałszuje, próbuje rękoma zachodu załatwiać swoje sprawy, wyzywano mnie od agentów rosyjskich itd. Dzisiaj widać, kto miał rację! Widać, jak nie w smak Ukrainie pomoc dla wschodniej jej części. Najlepiej, jakby tam zamarło życie, po co im opozycja, tak łatwo nazwana terrorystami i separatystami?! Poczekajmy, jeszcze trochę, zobaczymy, jak prawda wyjdzie na jaw, znowu będziemy mieć paluszek w nocniku! Zachód dogada się z Putinem, a my nie! Dalej piszcie o embargu Rosyjskim, a nie wspominajcie o gorszym, nałożonym przez Ukrainę na nasze towary! Dalej wspominajcie zniewolenie przez ZSRR, a nie wspominajcie o rzeziach upowskich! Polak nie tylko PRZED, ale i PO pozostaje GŁUPIM!