wtorek, 26 czerwca 2018

Z ŻYCIA WZIĘTE

Jestem zagorzałym czytelnikiem bloga ,,NIENAWIŚĆ.pl" Dzisiaj kopiuję tekst Autora. Uważam go za świetny i jakże, niestety, trafny. Adres bloga, warto tam zajrzeć: http://www.nienawisc.pl/

     Kto nasikał do windy, czyli list do premiera Morawieckiego

Morwiecki i winda
Tak sobie siedzę z tym przeklętym kalkulatorem i nic mi się nie zgadza. Wychodzi mi, że Mateusz Morawiecki jest od 34 do 165 razy lepszym ode mnie człowiekiem. Tak sobie patrzę na przywileje polityków i przychodzi mi na myśl Tadek z mojego osiedla. Ten, który poświęcił rok życia na walkę z obeszczaną windą.


Bo pamiętam, że na naszym osiedlu był taki Tadek.



Więc (zdania nie zaczyna się od więc) był początek lat 90., na bazarze X-lecia można było kupić tureckie swetry, kurtki jedwabki, dżinsy piramidy i kolorowe bluzy z logo amerykańskich drużyn koszykarskich. Na straganach kupowało się kasety Sepultury i Top One – co kto wolał. Przed Pałacem Kultury można było się kręcić na skrzypiących karuzelach w Cricolandzie i strzelać z wiatrówki z krzywą lufą do zapałek i plastikowych piórek.

Przed blokiem siedziało się na trzepakach i grało w państwa-miasta starym scyzorykiem, na wydeptanej ziemi z kępkami żółtej trawy. A dla większych emocji, kiedy nie było już pieniędzy na karuzelę w Cricolandzie, można było pojeździć windą – z parteru na 10 piętro i z powrotem.



Problem w tym, że wtedy – w roku 1992 – te windy były zawsze obeszczane. Linoleum i imitujące drewno tworzywo na ścianach, to wszystko było mokre i śmierdziało. Codziennie.

Tadka bardzo denerwowały te obeszczane windy.

Tadek mieszkał w moim bloku i pełnił rolę kogoś w rodzaju osiedlowego głupka. Miał 50-parę lat, chorobę alkoholową i strasznie się jąkał. Poranki spędzał pijąc na śniadanie wino pod sklepem Społem, a potem palił z nami – dzieciakami – papierosy pod trzepakiem.

I wciąż gadał o tych windach.

Misją Tadka było to, by windy wreszcie przestały być obeszczane i żeby z osiedla znikły wszystkie psy. Bo to je Tadek obwiniał za mokre niespodzianki spotykane w blokowym środku lokomocji. Tak samo, jak nienawidził psów, nienawidził też wszystkich staruszek wyprowadzających na trawniki swoje kundelki, jamniki, mopsy i co tam jeszcze. Cała ta szczekająca i kudłata zgraja budziła jego obrzydzenie i to ją obarczał winą za wszystkie grzechy świata.

– Tfu! – spluwał na widok sąsiadek z jamnikami i biegł do klatki naklejać obwieszczenia nakreślone drżącą ręką i niebieskim długopisem. „ZAKAZ POSIADANIA PSÓW” – krzyczały wielkimi nagłówkami kartki rozklejane przez Tadka.

Na tych kartkach Tadek podawał się za „burmistrza osiedla” i pisał „przypomina się, że zgodnie z kodeksami prawa, posiadanie psów jest niedozwolone i karane karą egzekucji”. Jakoś z błędami ortograficznymi to pisał, ale już nie pamiętam jakimi.

Pamiętam za to, że część mieszkańców osiedla zaczęła z czasem przyznawać Tadkowi rację z tymi psami. No bo ile można znosić te obeszczane windy? Ludzie zaczęli się buntować i pisali jakieś pisma do administracji, żeby „zabronić starym babom trzymania kundli”.

Aż któregoś sierpniowego poranka moja sąsiadka zatrzymała windę na trzecim piętrze i przyłapała w środku Tadka in flagrante delicto, czyli z fujarą w dłoni.

To Tadek szczał w tych windach.

Szczał w nich codziennie, by ludzie znienawidzili te wszystkie kundelki i jamniki.

I teraz tak, panie premierze Morawiecki – mam do pana sprawę. Może to tak głupio, gdy skromny facet z internetu zwraca się wprost do szefa rządu, ale mam nieodparte wrażenie, że codziennie szczasz pan w mojej windzie.

Chciałbym, żeby pan przestał.

Z tym szczaniem to jest tak, że doszliście państwo do władzy przekonując Polaków, że jamniki, kundelki i mopsy z Platformy zanieczyszczają nasze windy.

Wystarczy nie kraść, pan mówił.
Wystarczy nie szczać, pan mówił.

I ludzie uwierzyli w te wszystkie wasze pisane drżącą ręką i niebieskim długopisem obwieszczenia na śmierdzących uryną klatkach schodowych i mamy to, co mamy.

Czy Platforma szczała i kradła? Oczywiście, że tak.

Ale, żeby być uczciwym wobec Tadka, muszę dodać, że w moim bloku w latach 90. znalazłaby się para staruszek z obolałymi nogami, które wyprowadzały swoje Kubusie i Reksie tylko do windy i z powrotem. I to tkwiło u zarania krucjaty Tadka. Problem w tym, że Tadek swoją krucjatę eskalował i sięgnął po nieczyste (sic!) zagrania.

Tak jak pan, panie premierze.

Miało być tak, że wystarczy nie kraść, prawda? Ale to pańska partia wydała 169 tysięcy złotych z moich pieniędzy podatniczych na usługi wizażu pani Beaty Szydło i jej koleżanek z rządu. I na puder dla pana, panie Morawiecki, też. Dla pana to poszło 49 tysięcy złotych za ten makijaż w trzy dni – nie wiem, co pan robi w tych ciemnych gabinetach w alejach Ujazdowskich, ale powiem panu, że niepokoi mnie to trochę.

Ja rozumiem, że wy wszyscy chcecie być tacy ładni dla Polski i Polaków. Że wasze upacykowane wizażowo (jest takie słowo?) twarze są najlepszym dowodem na Dobrą Zmianę. Że część członków pańskiego rządu kiedyś miała zęby brzydkie i brązowe, a teraz ma piękne, białe i błyszczące. Ale czy 550 złotych dziennie na pudry i szminki dla Beaty Szydło to nie za dużo?

Okazuje się, że nie. – Prawo nie zostało złamane – ogłosiła upudrowana za grube pieniądze Beata.

Tak, jak wcześniej ogłosiła, że te miliony złotych na nagrody się wam – Tadkom z windy – po prostu należały. O tych nagrodach, panie premierze, powtarzał się nie będę, bo pisałem już o tym tutaj i tutaj. Proszę sobie kliknąć.

Wystarczy nie kraść, prawda?

Albo pańscy koledzy z Sejmu, którzy razem z panem powiedzieli mi, że „wystarczy nie szczać”. A każdy poseł dostaje 170 tysięcy złotych rocznie na prowadzenie biura. Czepiam się, prawda? Przecież poseł musi mieć biuro i w nim pracować. W terenie, dla ludzi.

Tylko, że polski przedsiębiorca, który utrzymuje pana i ten cały pierdolnik, też musi mieć biuro, by w nim pracować. Albo warsztat. Albo inne miejsce pracy. I nie dość, że płacić musi za swoje, to jeszcze musi płacić na pana i pańskich kolegów.

Takiemu przedsiębiorcy pozwala pan łaskawie, panie Morawiecki, wrzucić w koszty działalności gospodarczej tak zwaną kilometrówkę. Dla samochodu o silniku poniżej 900 cm3 wynosi ona oszałamiające 52 grosze polskie. Dla samochodu o silniku większym: 83 grosze.

Czyli od podatku taki człowiek może sobie odpisać około 17 groszy na kilometr.

Na tyle wycenia pan koszt przejazdu przedsiębiorcy, który utrzymuje pana i tę windę, którą pan obsikuje. 83 grosze łamane na 17 groszy za kilometr.

A ile kosztuje kilometr przejechany przez pięknie uwizażowanych (nie ma takiego słowa) pańskich kolegów i koleżanki z rządu? Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że za kilometr przejechany przez Dobrą Zmianę  podatnik musi zapłacić 28 złotych. Prawie 34 razy więcej niż pozwala pan przedsiębiorcy. A licząc to, co oszczędzi na podatku: 165 razy.

Uważa się pan za 165 razy lepszego od zwykłego faceta, który ma działalność gospodarczą i samochód?

„Średni koszt świadczenia usługi transportu samochodowego przez Centrum Obsługi Administracji Rządowej na terenie Warszawy w 2017 r. wyniósł prawie 28 zł za kilometr i był ponad siedmiokrotnie wyższy niż usługi świadczone na rzecz Kancelarii przez korporację taksówkową” – mówi raport NIK.

Kontrolerzy NIK też są dla pana łaskawi, bo taksówka w Warszawie kosztuje około 2 zł za kilometr. To 14 razy taniej.

Uważa się pan za 14 razy lepszego od zwykłego Polaka, który jeździ taksówką?

Pańscy koledzy i koleżanki z rządu – wystarczy nie kraść – jeżdżą za 28 złotych/km.

Pańscy koledzy i koleżanki z rządu – wystarczy nie kraść – malują sobie buzie za 550 złotych dziennie.

Ale spójrzmy jeszcze na pańskich kolegów spoza rządu (bo niestety nie wszyscy wierni partii się tam zmieścili). Na kolegów i koleżanki z Sejmu, za te 170 tysięcy na koszty biura.

Oni też lubią przejazdy.

Jeśli pan, panie premierze, weźmie do ręki globus to zobaczy pan na nim taką długą, poziomą kreskę. Dokładnie pośrodku. To równik. W rzeczywistości – nie na globusie – ma 40 tysięcy i 75 kilometrów długości.

Pan pozwala każdemu z 460 posłów całkowicie za darmo (czyli m.in. za moje) pokonać odległość 42 tysięcy kilometrów rocznie. To o 1925 kilometrów więcej niż obwód Ziemi. Liczę po stawce dla szarego człowieka – 83 grosze za kilometr.

Pan uważa, że obowiązki poselskie wymagają okrążenia naszej planety i za to my – podatnicy – powinniśmy płacić pańskim kolegom.

By pobrać te pieniądze z budżetu poseł nie potrzebuje przedstawiać szczegółowych rozliczeń – jak przedsiębiorca. Nie musi prowadzić rejestru, zbierać faktur i rachunków. Nie ma kontroli skarbowej. Wystarczy, że powie raz w roku w Kancelarii Sejmu „objechałem Ziemię dookoła, proszę mi wypłacić 35 tysięcy 103 złote i 60 groszy” i bum! Kwota wpada na konto.

Jak na przykład ten koszmarny poseł Andruszkiewicz, który nie ma ani prawa jazdy, ani samochodu, a rok w rok tym nieistniejącym wehikułem okrąża planetę i rok w rok przelewa sobie na konto te parędziesiąt klocków.

Panie Andruszkiewicz, proszę nie stawiać klocków w mojej windzie. Ja apeluję.

Wracając do pana, panie premierze. Pańscy koledzy i koleżanki dostają jeszcze pieniądze na: mieszkanie (2,2 tys. zł miesięcznie), bezpłatne bilety samolotowe, autobusowe i kolejowe. Dostają też z Sejmu nisko oprocentowane pożyczki. Oraz takie drobiazgi, jak kwiaty za 3,5 tysiąca złotych, jakie z moich pieniędzy kupował znany z romansu z modelką poseł Stanisław Pięta, pański kolega.

Uważasz pan jeszcze, panie Morawiecki? To nie koniec. Macie też ok. 30 tysięcy kwoty wolnej od podatku, co plasuje was pomiędzy obywatelami Niemiec i USA.

My, zwykli obywatele, mamy 3091 zł kwoty wolnej od podatku, co plasuje nas za obywatelami Zambii (3570) i Tanzanii (3960).

Czy uważasz pan – taką dajmy na to – posłankę Pawłowicz za 10 razy lepszą obywatelkę, niż obywatelki, które płacą podatki na jej michę?

Macie też, panie Morawiecki, bezzwrotne (uwaga!) zapomogi 2,2 tys. zł z powodu trudnej sytuacji materialnej… Pan wybaczy, panie Morawiecki, że się śmieję, mimo tego odoru w windzie. Macie tak trudną sytuację, że zapomogi musimy wam płacić.

Wystarczy, kurwa, nie kraść.

A kiedy wyborcy ocenią posła negatywnie i nie wybiorą go na następną kadencję, to płacą mu ponad 20 tys. zł odprawy, za to, że pracował źle i został z pracy wyrzucony. A potem on – były poseł, ale nadal pański kolega, panie premierze – przychodzi do kancelarii Sejmu i może ssać z podatniczego cyca 5 tysięcy złotych kolejnej zapomogi, bo biedak roboty nie może znaleźć. Zasiłek dla bezrobotnych ustanowił pan, panie premierze, na 831 złotych – tak tylko przypominam.

To są wasze przywileje, klaso próżniacza, wystarczy nie szczać.

Ja rozumiem, panie Morawiecki, że ja i inni obywatele musimy utrzymywać nasze państwo. Że musimy płacić podatki – naprawdę rozumiem. I płacę.

Mam jednak delikatny problem z tym, że za każdym razem, gdy przychodzi pan do mnie z łapą po pieniądze, to zastaję potem obeszczaną windę.

Pan jest jak ten Tadek z mojego bloku, albo ten sprytny lisek ze starego żartu. Nie zna pan? To opowiem.

W odległej wiosce, za górami i lasami, mieszkał sobie gospodarz, który miał kurnik. Co noc do tego kurnika przychodził sprytny lisek i pożerał jedną kurę, albo koguta – zależy na co miał ochotę. I tak to trwało latami, aż pewnego dnia gospodarz schwytał liska i zapytał:
– Czy to ty wyjadasz stopniowo mój drób?
Na co sprytny lisek odpowiedział:
– Nie!

A tak naprawdę, to był on.

sobota, 19 maja 2018

POWRÓT ZOMO


   ,,Proszę wybaczyć, że zacznę od drastycznych opisów. Lecz o torturach w Polsce wciąż nie można mówić i pisać tylko w sposób teoretyczny - pisze Justyna Zarecka.
  https://wiadomosci.onet.pl/kraj/tortury-w-polsce-powinny-zniknac-raz-na-zawsze-komentarz/lcrn1tn

      Agresja policji wzrosła w ostatnich latach. To są fakty, bo o tym nie świadczą tylko statystyki sądowe, ale i obrazy z życia wzięte. Brutalność policji w stosunku do obywateli biorących udział w demonstracjach jest wręcz powalająca, najgorsze, że ukierunkowana w jedno środowisko. Środowisko niesprzyjające obecnej władzy. Nie skłamię, gdy napiszę, że policja stała się współczesnym ZOMO, które tłumaczy się iż działa tak, bo...wykonuje rozkazy. Czyli identyczni jak byli zomo-wcy. Jest na pewno upolityczniona i często wybiega ,,przed szereg", okazując nadgorliwość, wyczuwając ,,życzenia politycznych przełożonych". Funkcjonariusze policji, składają przysięgę na Konstytucję. Przysięgają strzec PRAWA i OBYWATELI. Swoimi działaniami pokazują nam, że nie tylko tego nie przestrzegają, ale wręcz ŁAMIĄ prawo i Konstytucję, bądź ochraniają tych, którzy to robią. OBROŃCY prawa i Konstytucji, są postrzegani przez nich, jako ŁAMIĄCY prawo, a przecież jest na odwrót! Wynoszenie siłowe protestujących, którzy nie pozwalają iść dalej ,,prawnie" postrzeganym nazistom jest normą w tym bezprawiu. Każdy policjant powinien nie zapominać, że ta zmiana, której tak ochoczo służą, pokazała iż prawo może działać wstecz i istnieje odpowiedzialność zbiorowa. To właśnie m.in. w policji pozabierano NABYTE prawa. Co stanie się z dzisiejszymi policjantami, gdy inna władza uzna ich obecne działania za bezprawne, wymierzane w wolność obywateli, za działania łamiące prawo, obowiązujące prawo. Policjant może i powinien odmówić wykonania rozkazu, gdy jest on sprzeczny z Konstytucją i kodeksami, z prawem. Można w przyszłości uznać, że te lata zostaną uznane za przestępcze, a tym samym, można będzie odebrać im TEN czas służby, nie wliczyć go do wysługi i, co gorliwszych, na podstawie zapisów video, których pełno, postawić przed sądami. Czego zresztą im życzę. Tak na boku, warto wspomnieć, że szary, przeciętny obywatel w 99% przegrywa z ,,władzą". Zazwyczaj policjantów jest dwóch, razem pracujących od lat, razem pijących, goszczących się etc etc. Ich zeznania sąd bierze jako pewnik. Wynik wtedy jest prosty. Pamiętajmy, że każdy z nas, może trafić na współczesnego ZOMO-wca. Nie musisz być bandziorem. Źle zaparkujesz, wypijesz piwo  nie w tym miejscu co powinieneś, ktoś Cię zdenerwuje, a Ty wywołasz małą awanturę, a nawet krzywo spojrzysz na policjanta, itd.itp. Chyba każdy wie, o co chodzi.:) Wracając do tematu głównego. Panie i panowie z policji, z innych służb, pamiętajcie, że ZOMO TEŻ wykonywało rozkazy, urzędnicy SB, UB TEŻ wykonywali rozkazy! Dołączyliście do nich?

sobota, 21 kwietnia 2018

SZYDŁO, wracaj do domu...

 
      ,, Proszę, by rodzice uwierzyli premierowi Morawieckiemu i minister Rafalskiej, którzy przyjechali z konkretną propozycją - mówiła Beata Szydło. - Ustawa zostanie zgodnie z zapowiedzią przedłożona. Proszę o zaufanie i proszę, aby rodzicie wrócili do domu - zadeklarowała Szydło."
 https://wiadomosci.onet.pl/kraj/beata-szydlo-apeluje-do-rodzicow-wroccie-do-domu/44by6c7

      Nie rozumiem, jak ZDYMISJONOWANA, bardzo słaba była premier, śmie zabierać głos w takiej sprawie i nawoływać do zaufania.Pokazała nam, jak łatwo przychodzi jej kłamstwo i oszustwo. Wszyscy pamiętamy o teczce pełnej gotowych ustaw, nazwiskach profesjonalistów, którzy zostać mieli ministrami, o Macierewiczu i Gowinie, o drodze do domu, o wsparciu męża w ostatnich dniach przed wydaleniem jej ze stołka etc etc. Pani zmiana jest bogata, stać ja na takie teki, jak pani, jak Kempy, na dodatkowe pensje, ale, co najważniejsze, stać was na rozdawanie łapówek wyborczych, czyli kolejne programy z serii PLUS, a nie stać na pomoc dla CHORYCH i cierpiących? Ważniejsze te, nienarodzone, bo trzeba będzie zrobić chrzest, później pochować... .A kasa pójdzie do kk. O! własnie, może na dobry początek, oddajcie kasę, którą nakazał wam zwrócić szeregowy poseł Kaczyński, do skarbu państwa, a nie do Caritasu, zawsze będzie to sygnał iż zbieracie na dzieciaki, które potrzebują tej kasy. Wiemy, że Caritas ich nie wesprze, bo to nie WOŚP, który dba o nas. Kończąc, powiem tylko: pani Szydło, czy nie ma pani odrobiny empatii, przyzwoitości? Czy zna jeszcze pani znaczenie słowa WSTYD? Chyba niem bo inaczej, zamknęłaby się pani w domu, z nową drogą i milionami z REZERWY budżetowej, które trafiły do ,,szkoły" pana Szydło.... .
    ..warto sobie przypomnieć ich słowa, w szczególności właśnie Szydło!
    https://www.facebook.com/Adam.Kadziela/videos/2147193222181805/UzpfSTY3NDkxNTI2NjA1MjMzMzo4MTc0ODU2ODE3OTUyOTA/

sobota, 7 kwietnia 2018

ZDRAJCY INTERESU RP

 
       ,,Raport techniczny ws. tragedii smoleńskiej, który zostanie przedstawiony w najbliższym czasie, postawi jasne, jednoznaczne tezy - powiedział w Toruniu były szef MON Antoni Macierewicz. Dodał, że nie będzie to sprawozdanie częściowe, ale obejmujące wszystkie znane dowody". ( https://wiadomosci.onet.pl/kraj/macierewicz-raport-techniczny-ws-tragedii-smolenskiej-postawi-jasne-tezy/fzx51vv )

       To nie jest chory człowiek. To nie jest też polityk, który pozwalałby sobie na samowolę. To cyniczna, arogancka, bezczelna gra PiS, pod dyktando prezesa tej chorej partii, która nad interes kraju, jego wizerunek, przedkłada interes partyjny. Krzyczą o złodziejach reprywatyzacji, sami mają Srebrną za grosze. Krzyczą o skromności, uczciwości, sami będąc zaprzeczeniem tego.Najgorsze, że w temacie Smoleńska, postępują jak najbardziej niegodziwi ludzie. To całkowite pokazanie pogardy do zmarłych, do żywych, do trumien. Nie na darmo mamy przykład tzw.rodzin smoleńskich. Kto z nich krzyczał głośno razem z Macierewiczem, dzisiaj tłucze kasę, jest w parlamentach, robi karierę zawodową. To NAGRODA za taniec na grobach najbliższych, to wykorzystywanie śmierci bliskich dla własnych, ohydnych celów. Zero przyzwoitości, wstydu, za to całe pokłady arogancji, bezczelności, tupetu. Nie inaczej postępuje Macierewicz. Wykorzystuje naiwność, głupotę ludzi mało inteligentnych, ograniczonych, którzy wierzą w zamach. Dla nich nie ważne, że były szef MON, miał już kilkadziesiąt wielce prawdopodobnych scenariuszy, że jego koledzy z dwóch już komisji, nigdy nie widzieli wraku, nie byli na miejscu tragedii, że porównują pękające parówki do pękającego samolotu, że przez tyle lat WYCIĄGAJĄ kasę za nicnierobienie. Wierzą i ...głosują na PiS. Ich nawet nie obchodzi, że Macierewicz, w ostatnim dniu urzędowania w MON, przyznaje przyszłemu szefowi podkomisji smoleńskiej, a więc sobie, limuzynę i ochronę.Nie widzą w tym żadnego sqrwysyństwa. I to jest chore. Jak można w XXI wieku być tak ślepym, głuchym i ograniczonym umysłowo?! Najgorsze, że jestem pewien iz następcy, nie zrobią z tym nic. Nikt z tej obecnej ekipy rządzącej, nie poniesie żadnej odpowiedzialności. Jesteśmy biednym krajem. Biednym w ludzi mądrych, samo myślących. Wielu z nas, patrzy w przeszłość, żyje hisorią na nowo pisaną, zapominając co TU i TERAZ, nie patrząc, co ta zmiana, dziadowska zmiana da naszym dzieciom i wnukom. Tak, nie mylę się, bo odbudowanie ruin w każdej dziedzinie, której się nie dotknęli, będzie trwało dziesiątki lat, a ten rozszerzony socjal, te 500+ itp. będą spłacać jeszcze nasze wnuki! Macierewicz jest zagrożeniem dla kraju, dla jego bezpieczeństwa. Jego coraz bardziej głupie teorie, mogą doprowadzić do katastrofy w relacjach RP-Rosja. Chyba wiecie, kto przegra na tym.....
   
      zapraszam do grupy: https://www.facebook.com/groups/jacdom1/

czwartek, 29 marca 2018

WIELKANOC



    ZDROWYCH, POGODNYCH, RODZINNYCH, PIĘKNYCH
          ŚWIĄT WIELKIEJ NOCY
   dla WAS WSZYSTKICH

       

poniedziałek, 19 marca 2018

ZAMIAST OPISU RZECZYWISTOŚCI...

...nie, to nie powrót do czynnego pisania, ale przeczytałem list chorążego Czyża, który mną wstrząsnął, bo w kilkudziesięciu zdaniach, wiernie oddał klimat dnia dzisiejszego w RP. Warto się nad nim pochylić.
 Czyż nie powinniśmy mówić, krzyczeć słowami pana chorążego Czyża? Słowa gorzkie, trudne, ale na wskroś prawdziwe i wiernie odzwierciedlające PRAWDĘ i rzeczywistość. Opisujące Orwellowską ,,prawdę"... Godne czytania, powielania i zastanowienia. Gdzie my im pozwalamy się prowadzić? Kiedy powiemy DOŚĆ bezprawiu? Kiedy odsuniemy wieprze od koryt?

Szanowny Pan
Dr Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich
Piszę do Pana, bo jest Pan ostatnim przedstawicielem państwa, któremu ufam. Szanuję Pana za odwagę i wysiłki w obronie zasad demokracji. Dziękuję za zaangażowanie w obronie krzywdzonych przez władzę. Jest Pan Rzecznikiem Praw Obywatelskich, praw wszystkich obywateli. Tylko Pan nie dzieli nas na tych lepszych i gorszych.
Jestem byłym żołnierzem zawodowym żandarmerii wojskowej. Jako szeregowy obywatel chcę ponownie wyrazić swój sprzeciw wobec hańbiących przepisów degradacyjnych/dezubekizacyjnych. Polityka historyczna uprawiana przez PiS i tak nie zmieni tego, co jest naszą historią. Całkowite zatracenie proporcji w przekazie medialnym, tworzenie kultu "żołnierzy wyklętych", podkreślanie poświęcenia NSZ nad zasługami Armii Krajowej czy żołnierzy Wojska Polskiego nie zmienią faktów. Nie można ważyć krwi przelanej za Polskę. A jeśli ktoś waży na siłę, to najkrwawszą polską bitwą ostatniej wojny i tak pozostanie przełamanie Wału Pomorskiego przez I Armię WP.  "Wyklęci" mają na swoich rękach także krew żołnierzy polskich i zbrodnie na cywilnej ludności. Dziś to ikony prawicowej władzy narzucane społeczeństwu. To najlepszy dowód pisania historii od nowa. Prawdzie historycznej nie służą oświadczenia polityków, że Polski przed 1989 r nie było, a zwłaszcza "miesięcznicowe" przekonywanie od 8 lat, że nasz kraj nadal nie jest wolny! Swoją drogą, jak w takim razie można obchodzić setną rocznicę niepodległości? Według matematyki PiS-u wypadać winno najwyżej ćwierćwiecze! Wszyscy, którzy myślą inaczej niż władza, są określani, jako zdrajcy, obca agentura, Polacy gorszego sortu. Obywatelskie protesty przedstawiciele "dobrej zmiany" nazywają jazgotem i próbami zamachu stanu.
 Jako żołnierz staję w obronie żołnierzy. Nie należałem do żadnej partii. Oczekuję przestrzegania konstytucji. Dziś, jak nigdy wcześniej, rządzący wyrzekają się mnie. Nie utożsamiam się z taką władzą. Byłem oddany służbie. Ponad dwa i pół roku służyłem w strefach działań wojennych. Jakie argumenty dałem politykom PiS-u do tego, aby nazywać mnie "komunistą i złodziejem"?!  Nie jestem komunistą. Niczego nie ukradłem. Przeciwnie, ścigałem w czasie służby sprawców przestępstw i wiem, kto często najgłośniej krzyczy "łapać złodzieja"! Nie godzę się na krzywdzenie przełożonych i kolegów, których poznałem i starszych służbą żołnierzy. Represyjne przepisy obejmują ich tylko z racji etatowej pracy w jednostkach wskazanych przez partyjnych działaczy i historyków.

Rozpocząłem służbę 03.09.1990 r., a ustawa dezubekizacyjna dotyczy okresu do 31.08.1990 r., degradacyjna nawet do końca 1990 r. Wystarczy jeden dzień służby, aby być skazanym partyjnym wyrokiem. Sprzeciwiam się upokarzaniu ludzi, którzy jak miliony obywateli wiernie służyli Polsce. Polsce, w której żyli, kształcili się i awansowali także działacze PiS. Politycy ci wyrokują dziś, kto sprzeniewierzył się polskiej racji stanu. Stanowią, kogo zdegradować, zdezubekizować, bezkarnie oczernić. Z niskich pobudek przyznali sobie uprawnienia niezawisłych sądów.

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. nie szykanowano żołnierzy, którzy służyli wcześniej w armiach zaborców. Przyjęto ich do służby i zaliczono do niej posiadane wcześniej stopnie i wysługę. Po II wojnie nie degradowano piłsudczyków ani przedwojennych policjantów. Nie było takich zamiarów wobec marszałka Rydza-Śmigłego za jego zachowanie we wrześniu 1939 roku. Nie zdegradowano generała Bora-Komorowskiego za ogromne ofiary w następstwie decyzji o powstaniu warszawskim. Zasługi marszałka Piłsudskiego pozwalają na "wybaczanie" mu setek ofiar zamachu majowego 1926 r. To także nasza historia. Mamy powody zarówno dumy, jak i do wstydu. Jedno jest niezmienne, historię zawsze piszą zwycięzcy. Dawniej - wojen, dziś - wyborów. Stosowanie zbiorowej odpowiedzialności całkowicie lekceważy fakty, przepisy prawa i konstytucję.

Władza do jednego worka wrzuca całe instytucje, przedstawiając wszystkich bez wyjątku jako zdrajców i katów. Od października 2017 r. około 40 000 byłych funkcjonariuszy i pracowników MSW, BOR, WOP i ich rodzin ma dożywotnio obniżone emerytury i renty. Często do kwoty 850 zł netto miesięcznie. Tak praktycznie wygląda odwet PiS-u na historii.

Politycy nadali sobie prawo do odbierania godności zarówno nieżyjącym, jak i myślącym inaczej. Następstwem gorszącej ustawy jest śmierć kilkudziesięciu osób i rodzinne tragedie. Oto oczekiwana "sprawiedliwość społeczna"! Czy prawo może być sprawiedliwe, jeśli krzywdzi choć jednego człowieka? Każdy życiorys jest inny. Represje mogą wkrótce objąć żołnierzy i ich bliskich. Już z pierwszych wypowiedzi wynika, że tylko ustawa degradacyjna obejmie kilkuset żołnierzy. Na procedowanie czeka w sejmie "dezubekizacja" MON. Ma karać tysiące żołnierzy pełniących służbę w organach bezpieczeństwa państwa wymienionych w ustawie lustracyjnej i katalogu IPN. Chce pozbawić ich praw nabytych i zerwać zobowiązania zawarte przez państwo. Byłym funkcjonariuszom służb cywilnych obniżono świadczenia pieniężne. Żołnierzy władza będzie mogła ponadto zdegradować! Kompleksy        i mściwość powodują, że PiS chce bez stosowania procedury sądowej, wprowadzaną przez siebie populistyczną ustawą, odbierać stopnie nadane przez Polskę. Władza zarzuca objętym ustawą, że wybrali służbę Moskwie i reżimowi komunistycznemu. W moim przekonaniu służyli Polsce, jedynej, jaka była. Jeśli ktoś łamał prawo, niech indywidualnie podlega przykładnej karze.

Nigdzie na świecie nie degradowano dotąd nieżyjących żołnierzy! Kiedy żyli, nie zrobił tego żaden sąd. Gen. Jaruzelski to frontowy żołnierz, którego " nieszczęściem" stało się, że przyszedł ze wschodu! Skąd miał przyjść, skoro wojenna zawierucha rzuciła go na Syberię, a potem do polskiej armii tworzonej w ZSRR? Nie zdążył ewakuować się z korpusem gen. Andersa na Bliski Wschód i walczyć u boku zachodnich aliantów. Pełnił obowiązki szefa Sztabu Generalnego, ministra obrony, przewodniczącego WRON, pierwszego prezydenta III RP. Jego życiorys nie jest jednoznaczny.  Nie powinni jednak oceniać go tak kategorycznie ci, którzy nie stawali przed koniecznością jego wyborów. Władze MON sprowadziły wszystko do nazwania go po śmierci zdrajcą i oświadczeń, że powinien być zdegradowany wielokrotnie!

Sprawa nie obchodzi większości społeczeństwa. Ale zadaję pytanie, co potem? Czy miliony członków PZPR i ich rodziny mogą spać spokojnie? A co z byłymi urzędnikami państwa, prokuratorami, sędziami, żołnierzami, milicjantami, nauczycielami? Kim są ci, którzy uczciwie pracowali w czasach      PRL-u? Może od razu odmówić polskości wszystkim, którzy nie wysługują się władzy? Myślę, że tyle ważnych wyzwań jest przed naszym krajem. PiS skupia się na ciągłych rozliczeniach "kto, gdzie i z kim stał". Z historii robi histerię. Podkreślanie naszej "wyjątkowości", szukanie wszędzie wrogów                         i naruszanie europejskich wartości szkodzi Polsce. Powtarzanie, że państwo jest w ruinie i musi wstać z kolan do niczego dobrego nie doprowadzi. Władza przekonuje, że kosztowne gospodarcze i polityczne porażki to nasze sukcesy! Powtarzane kłamstwa stały się prawdą dla wyborców PiS i obywateli ufających mediom publicznym. Władza deklaruje umiar i pokorę. Faktycznie zaś bije rekordy nepotyzmu. Przyznaje swoim lukratywne posady, astronomiczne pensje i nagrody. Wszystko zawłaszcza i upartyjnia. Premiuje biernych, miernych, ale wiernych partii. Krzycząc "precz z komuną", docenia ludzi bez zasad i gorliwych działaczy wyszydzanego PRL-u. To niemoralne.

Czynnym żołnierzom i funkcjonariuszom życzę, żeby w przyszłości sami nie byli karani za służbę pod rządami PIS, żeby doczekali czasów kompetentnego i lojalnego zwierzchnictwa. Byłym zaś życzę, żeby dotrwali lepszych czasów. Każda władza przemija. Wszystkim noszącym mundur chcę przypomnieć - służy się państwu, nie politykom. Sam mundur nie czyni żołnierzem, nie daje honoru. Mundur nosi się w sercu. Chciałbym, aby rządzący jednoczyli obywateli i nie niszczyli demokracji, żeby tworzyli coś dobrego i trwałego, przestali burzyć, rozgrzebywać przeszłość, zmieniać pomniki i nazwy ulic.

Obecna władza podzieliła nas jak żadna wcześniej! Wzywam do opamiętania. Honor to nie napis na dresie narodowców i zadymiarzy plujących na kobiety i bijących słabszych. To nie "puste" słowo powtarzane przez rzeczników "dobrej zmiany".

Szanowny Panie, sądzę, że bronię dzisiaj przegranych spraw, ale trzymam się zasad i wartości. Nie chcę milczeć i stać z boku. Proszę, niech Pan zechce wsłuchać się w mój głos. Nawet, jeśli należę do mniejszości, to byłem, jestem i chcę być obywatelem Polski.

z poważaniem

st. chor. sztab. rez. Dariusz Czyż

czwartek, 11 stycznia 2018

ODPOCZYWAMY


    Na nieokreślony czas, zawieszam pisanie na blogu. Nawet adresu w komentarzach nie będę podawał. Skupię się na komentowaniu bieżących spraw politycznych i etycznych na portalach i f/c.Bardzo dziękuję Wszystkim, którzy tu zaglądali.  Zapraszam do polubienia i pisania komentarzy, postów w grupie:

https://www.facebook.com/groups/jacdom1/